Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 213 106 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Share |

Jadranka superstar

środa, 13 stycznia 2010 22:44


Zaczęło się w Kranjskiej Gorze, 13 stycznia, o godzinie 13 w hotelu z numerem 13 w adresie. W kominku trzeszczał ogień, za oknem mroźny wiatr niósł drobinki lodu z ośnieżonych gór. "Ognia między nami nic nie zgasi" - powiedział z zawadiackim błyskiem w oku Borut Pahor. Jadranka się uśmiechnęła. Błysnęły flesze, przez salę jak przeciąg przeszedł powiew dobrego nastroju. Rozbrzmiały pomruki uznania, których astralne ciała poklepały stojących obok towarzyszy po plecach, a potem znów zrobiło się poważnie. Po kolejnej rundzie rozmów premierów Słowenii i Chorwacji cały czas jeden rozdział negocjacji z UE jest zablokowany. Zielone światło dostało rybołówstwo i ochrona środowiska. Polityka zagraniczna i bezpieczeństwa dalej siedzi na ławce i pogwizduje pod nosem dla zabicia czasu. 

To co na serio grzeje w zimę to jednak gas i ropa. Jutarnji List pisze, że nieoficjalnym tematem rozmów miało być włączenie Chorwacji do rosyjskiego projektu gazowego South Stream, który jakoś jednoczy wszystkich: Srebrną Damę z Pakarca, socjaldemokratów, a nawet ustępującego Stipe de zoo, któremu Rosjanie zaproponowali pracę w zarządzie rosyjsko-chorwackiej spółki zarządzającej rurociągiem. Moskwa więc wszędzie ćwiczy wariant Gerharda Schrödera. Nie dawno zaproponowali ciepłą posadkę byłemu premierowi Węgier Ferencowi Gyurcsanyemu. W kolejce czeka też słynny Silvio, a głupia Bruksela dalej walczy z korupcją i nepotyzmem. Kariera Stipe w branży naftowej leży teraz w rękach Jadranki Kosor, która musi się zgodzić na sprzedaż Rosjanom udziałów węgierskiego MOL-a w chorwackim koncernie paliwowym INA. Co zrobi "premijerka"? Na razie została człowiekiem roku na Zachodnich Bałkanach według jakże poczytnego i opiniotwórczego dziennika "Tuzlanski List". A to raper bośniacki raper Edo Majka. Zgadnijcie o czym kawałek.


Tymczasem nowy prezydent Ivo Josipović dał duży wywiad dziennikowi "Jutarnji List", ale wieje z niego nudą i kurtuazją. Pamiętacie Josipa Friščića? Szefa chorwackiego PSL, który spotkał się na obiedzie z Bandićem i Sanaderem, a potem się gęsto z tego tłumaczył. Proszę bardzo... Ludowcy rozmawiają z Jadranką Kosor o wspólnej liście na następne wybory. Wygląda na to, że nie będa w nich głosować Chorwacji z Bośni i Hercegowiny. Dotychczas żelazny elektorat HDZ w ostatnich wyborach uległ czarowi Obamy z Grudje, tak więc teraz może się już pocałować. Hercegovac zrobił swoje, Hercegovac może iść. Razem ze swoim nowym idolem. Jak powiedział odchodząc pierwszy raz Sanader" doviđenja i hvala vam svima na suradnji. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Tysiąc...

wtorek, 12 stycznia 2010 22:30
Tysiąc wejść na bloga, który działa równo 100 dni. Obecność w megapanelu PBI raczej nie grozi, ale z okazji podwójnego jubileuszu dodałem kilka bajereków.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Hoffman, Nowak i inni

wtorek, 12 stycznia 2010 1:51


Spokojnie. Chorwacja nie ma swoich braci bliźniaków.  Ten po prawej to Philip Seymour Hoffman, amerykański aktor. Grał w niezliczonej liczbie filmów, ale jedna jego rola może budzić prawdziwy niepokój Chorwatów. W opartym na prawdziwej historii "Hazardziście" zagrał prowadzącego podwójne życie Dana Mahowny'ego, skromnego i niepozornego  pracownika banku, którego pociąg do hazardu zmienił w autora największej defraudacji w historii bankowości Kanady. W ciągu 18. miesięcy pracy w Canadian Imperial Bank of Commerce Mahowny przepompował do własnej kieszeni 10 milionów dolarów. Prosto z jego kieszeni kasa szerokim strumieniem popłynęła na pokryte zielonym suknem stoły, gdzie mniej lub bardziej ślepy los znalazł jej tam nowego właściciela. Oczywiście sprawa się wydała i przesiedział sześć lat w więzieniu. Po wyjściu na wolność Dan, podobnie jak Donek, brzydzi się hazardem. Na filmie z resztą wygląda jak Zbyszek Chlebowski z doklejonymi dla niepoznaki wąsami. 


Był zły omen, a teraz czas na dobrą wróżbę.



Na zdjęciu powyżej Ivo już w zupełnie innej roli - za pośrednictwem czystych rąk przekazuje narodowi pozytywną energię. Możecie też postawić przy ekranie na minutę butelkę wody (Multi Vita) do naładowania. Kompres na prawej dłoni pomoże zwalczyć chęć brania i wręczania łapówek, a położony na czoło pokona demona nacjonalizmu i faszyzmu. Jeżeli nie do końca wierzycie w moc nowego chorwackiego prezydenta poniżej stosujący podobne techniki Zbyszek Nowak. 




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Chorwacja ma nowego prezydenta na ciekawe czasy

niedziela, 10 stycznia 2010 19:10

Josipović w drugiej turze zmiażdżył Milana Bandića. Według wstepnych wyników 65,4% - 34,6%. Co ciekawe, frekwencja była większa niż w pierwszej turze - szczególna mobilizacja w Hercegowinie. Reszta kraju jednak albo się przestraszyła, albo nie dała nabrać na Bandića. Piętnaście lat od wojny swoje zrobiło. Oficjalne wyniki będą o północy. Do tego czasu oficjalnie trwa w Chorwacji cisza wyborcza. Sztab Bandića na razie pociesza się, że wstępne wyniki nie uwzględniają głosów zza granicy - przede wszystkim z Bośni i Hercegowiny. Różnica jest już za duża, żeby coś zmienić.

Index oczywiście w swoim "gazetowym" stylu. "Przekonująca wygrana rozumu" - Niech żyje Chorwacja! Cieszy się chyba za wcześnie. Prezydentem został niedoświadczony, bezpłciowy przytakiwacz, który od razu wpadnie na głębokie wody. Serbowie używają coraz mocniejszych słów w relacjach z Zagrzebiem i nie zamierzają się cofać. Belgrad przyjął warunki Europy, stał się grzecznym "europejskim" graczem. Bruksela pogładziła po główce i teraz Serbia zaczyna walkę o pozycję lidera w regionie, a to dla Chorwatów to niemiła nowość. Dotychczas mieli do czynienia z izolowanym przez świat watażką Milosevićem i przepraszającym za wszysko wycofanym Zoranem Đinđićem. Europejski Tadić to nie lada wyzwanie. Josipović jako prezydent będzie musiał się jakoś odnaleźć w tej sytuacji i nie dać się zepchnąć do narożnika. Czy to człowiek tego formatu? Niewiele na to wskazuje. 

Renesans Serbii to też ważna i wcale nie najlepsza wiadomość dla naszych lokalnych idiotów. Stanowisko Serbii wyrażone przez ministra spraw zagranicznych Vuka Jeremića jest następujące: "Naszym największym wkładem do UE będzie pokój i stabilność w regionie. Jeśli spojrzymy na mapę, doskonale, wręcz fizycznie, widać, gdzie najlepiej rzucić taką kotwicę stabilności (...) Nasze historyczne relacje z Rosją trwają już od wieków, a dzisiaj Rosja daje nam znaczące wsparcie, gdy podejmujemy wysiłki dyplomatyczne, by bronić naszego terytorium i naszej suwerenności. Rosja jest i pozostanie dobrą przyjaciółką Serbii i Serbia w Unii, będzie mogła pomóc w poprawie wzajemnego zrozumienia między Rosją a UE". Tutaj cały wywiad. Obawiam się, że cipy z Brukseli z przyjemnością oddałyby Rosji kłopotliwy dla siebie kawałek Europy. 

A oto Vuk:


- Wilku, wilku, dlaczego masz takie wielkie zęby? - Żeby Cię zjeść Ivo... 
A kandydatów na gajowego w tym lesie brak... Donek? haha, Opalony? hahahahahhaha...
Jak to powiedział Jeremić, nadchodzą ciekawe czasy... 

Na stronie magazynu "Globus" można znaleźć stare zdjęcia Josipovića. Tutaj w podstawówce na ulicy... Warszawskiej, a tutaj w jugosłowiańskiej armii. A tutaj córka Josipovića, Lana.

PS. Są już oficjalne wyniki. Można je znaleźć TUTAJ. Ostatecznie za Josipovićem głosowało 60,29% Chorwatów, za Bandićem 39,61%.  Josipović wygrał wszędzie, Bandić wygrał tylko w Lice i Hercegowinie. Index przekroczył granicę żenady... Test na inteligencję: 60 procent Chorwatów zdało


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Łowczy i szaman

sobota, 09 stycznia 2010 18:37


"Pojedziemy na łów na łów towarzyszu mój. A tam biegnie Ivo, Ivo, towarzyszu mój. Puszczaj charty ze smyczą, niechaj Ivo uchwycą towarzyszu mój". Powyżej Vladimir Šeks w myśliwskim kapeluszu model "Zima Sanadera". Naczelny myśliwy twierdzi, że w spisek Sanadera sięgał także ministerstwa spraw wewnętrznych. Dokładnie chodzi o ludzi związanych z byłą ochroną premiera. Władze HDZ o planowanym przewrocie wiedziały wcześniej (niektórzy wyspowiadali się Šeksowi) i bomba została rozbrojona przed wybuchem. Rządzącym zależało tylko, aby przedstawienie odbyło się w blasku fleszy. I tak się stało. Ivo zamiast rozerwać władzę HDZ w potężnym wybuchu puścił głuchego bąka. Spisek lubi półmrok, szepty i pachnące roztoczami kuluary. Tłum lubi flesze, skretyniałych celebrytów i dzielnych herosów. Najważniejsze, że kiedy heros upada, tłum żąda jego głowy :)  Niektórzy ludzie w HDZ domagają też głów pozostałych puczystów na czele z Luką Bebićem. Šeks jednak uspokaja: oni byli tylko zmanipulowani i podpuszczeni. Własnie dlatego funkcjonuje we władzach partii od 89 roku, a tamci są podrzędnym planktonem domagającym się krwi kilku tchórzy, słabeuszy, lub donosicieli. Kontrolować, nie znaczy nie pilnować, dlatego niebawem dojdzie do rekonstrukcji rządu i wy Bianko Matković ministrem długo nie pobędziecie

Można w tym momencie zapytać niskim głosem zapowiadającym blok reklamowy "Czy to już koniec Ivo Sanadera?". Otóż, nie! Przynajmniej według sił paranormalnych. Były premier w rozpoczynającym się roku jeszcze da o sobie da znać, a wszystko zakończy się rozpadem dwóch najwięskzych chorwackich partii HDZ i SDP. Taki bieg wydarzeń przepowiada szaman Luka Hodak. Oto on: 



Na tej focie wygląda jak doc Emmett Brown z "Powrotu do przeszłości". Niesamowita postać. Pochodzi z miejscowości - w zasadzie wichury - Saborsko. W 1991 roku Serbowie zabili tam 28 cywili - w większości dziadków, którzy nie zdążyli uciec - w ramach planu czystej etnicznie serbskiej Krajiny.  Podobno Luka nie mógł sobie dać rady z okropnościami wojny i postanowił zostać szamanem. Pykanie fajki pokoju, kontakt z matką ziemią i ćwierkające ptaszki ukoiły jego duszę, ale nie przeszkodziły mu zapisać się do HDZ i zostać wójtem Samborskiej. Hodak przewidział już niespodziewane odejście Sanadera z polityki. Jeżeli chodzi o wizjonerstwo, to poza doczesnymi partyjnymi rozgrywkami skupia się też na bardziej transcendentnym wymiarze naszej rzeczywistości. Twierdzi, że na Ziemi już niebawem mają dokonać się wielkie zmiany. Wszystko zacznie się w USA, Indiach i... Chorwacji. Z tej okazji kiedyś całą noc spędził na rytualnych tańcach (byli goście ze Słowenii i Bośni), w których doznał widzenia, że człowiekiem, który przeprowadzi kraj przez ten trudny okres będzie... nie kto inny, jak Milan Bandić.

Najgłośniej o wójcie-szamanie było rok temu, kiedy wraz z synem i kilkoma znajomymi postanowił spędzić oczyszczającego sylwestra w  leśnym szałasie. Całą noc grał na afrykańskich bębenkach i wprowadzał swoją duszę w stan wyższej świadomości za pomocą zwykłego alkoholu i wywaru z tej roślinki. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nad ranem jeden z biesiadników, Ratko Barić nie spłonął żywcem. Reszta wesołej gromadki na kilka dni trafiła na obserwację do wariatkowa. Oficjalnie facet zmienił się w pochodnię za sprawą papierosa. Biedna żona szamana twierdziła, że pili tam tylko herbatę i jedli buraczaną surówkę. 

Incydent nie przeszkodził czarownikowi z Liki po raz kolejny ubiegać się o urząd wójta w majowych wyborach lokalnych. Tym razem jako kandydat niezależny. No... przynajmniej od sił powiedzmy ludzkich. W pierwszej turze pokonał nową siłę HDZ w gminie Mile Kovačića. Ten nie mogąc pogodzić się z porażką postanowił tę siłę zademonstrować w całkiem konwencjonalny sposób i pięścią i kopniakiem wziął sobie rewanż za przegrany debiut w wyborach. W ramach kampanii przed drugą turą poobijany, lecz niezrażony szaman  przejechał się po okolicy w królewskim stylu, karocą:


Niestety wyborców to nie przekonało i wygrał konkurent, Đurđica Špehar. Kilka miesięcy później nieznany sprawca zdemolował budynek urzędu wójta Samborskiej. Prawdopodobnie rozzłoszczone duchy lasu. A tutaj oficjalna strona szamana.

PS. czarownik-czarownik urzęduje dosłownie rzut beretem od jednej z większych atrakcji turystycznych Chorwacji, jezior plitwickich. Jeżeli więc ktoś wybiera się tam na wycieczkę, zawsze można rozszerzyć program i wpaść do Luki na kompocik z czarnego lulka. - Uwaga, oferta dla niepalących!




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  13 593  

O mnie

Bogini Afrodyta zrodziła się z morskiej piany. Jak widać na załączonym obrazku morze wyrzuca różne rzeczy.

Cropaganda

Kliknij, wejdź koniecznie! U nas znajdziesz: zdjęcia gołych bab, sposoby na udany sex, furę anegdotek, kilka sensacyjek i plotek, a także odpowiedzi na pytania, nurtujące ludzkość od zarania dziejów. ...

więcej...

Kliknij, wejdź koniecznie! U nas znajdziesz: zdjęcia gołych bab, sposoby na udany sex, furę anegdotek, kilka sensacyjek i plotek, a także odpowiedzi na pytania, nurtujące ludzkość od zarania dziejów. (Jeżeli na serio uwierzyłeś, że znajdziesz to wszystko na anonimowym blogu, to nadeszła pora, abyś dowiedział się także czegoś o sobie. Prawdopodobnie jesteś idiotą.)

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 13593

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Archiwum

Lubię to